Zmiany klimatu Burza ogniowa nad Francją. Czy pyrocumulonimbus może powstać również w Polsce? 04 sierpnia 2026 Zmiany klimatu Burza ogniowa nad Francją. Czy pyrocumulonimbus może powstać również w Polsce? 04 sierpnia 2026 Przeczytaj także Zmiany klimatu Zmiany klimatu przekształcają krajobrazy Europy. Pięć miejsc, w których dane potwierdzają skalę zjawiska Zmiany klimatu przekształcają najbardziej rozpoznawalne krajobrazy Europy. W Alpach szybko ubywa lodowców, w Andaluzji mokradła tracą wodę, a wzrost poziomu morza zwiększa zagrożenie dla miast i wybrzeży. Skutki są widoczne również w Polsce, od cofającego się brzegu Bałtyku po coraz krótszy okres zlodzenia Morskiego Oka. Energia jądrowa Susza zatrzymała elektrownię jądrową na Węgrzech. Ocieplający się Bałtyk zagraża polskiemu atomowi? Rekordowo niski poziom Dunaju zmusił operatora do wyłączenia elektrowni jądrowej w Paks, po raz pierwszy od jej uruchomienia 44 lata temu. Eksperci podkreślają, że nawet energetyka jądrowa, uznawana za jedno z najbardziej stabilnych źródeł energii, nie jest odporna na skutki postępujących zmian klimatu. W Polsce pierwsza elektrownia jądrowa dopiero powstaje, jednak już dziś analizowane jest, jak ocieplenie Bałtyku może wpływać na jej pracę w przyszłości. Nad terenami objętymi pożarem we Francji pojawiła się chmura pyrocumulonimbus – burzowa formacja powstająca nad ekstremalnie silnymi pożarami. Chociaż w Polsce jak dotąd nie doszło do tak intensywnego zjawiska, rosnące temperatury i coraz częstsze susze zwiększają ryzyko gwałtownych pożarów również w naszym kraju. Reklama Chmura z ognia Pyrocumulonimbus, nazywana również „chmurą ognia”, powstaje wtedy, gdy pożar osiąga ogromną intensywność. Rozgrzane powietrze wraz z dymem, popiołem i parą wodną unosi się gwałtownie ku górze. Wraz ze spadkiem temperatury para wodna kondensuje wokół cząstek dymu, tworząc potężną chmurę przypominającą zwykłe burzowe zjawisko. Takie chmury mogą osiągać wysokość nawet 9-15 kilometrów, docierając do dolnych warstw stratosfery i mogą dodatkowo wzmacniać pożar. Wewnątrz powstają silne prądy powietrza oraz wyładowania atmosferyczne. Pioruny generowane przez chmurę mogą wzniecać kolejne ogniska pożaru, a gwałtowne podmuchy wiatru mogą przenosić rozżarzone fragmenty roślinności nawet na duże odległości. Takie zjawisko zaobserwowano we Francji, gdy ogień spalił w regionie Żyronda ponad 19 tysięcy hektarów lasu. Chmura tworzyła własne pioruny, które rozpalały ogień w kolejnych miejscach, w związku z czym ewakuwano ponad 50 tysięcy mieszkańców. Klęska żywiołowa w części Hiszpanii: ponad 150 tys. hektarów w ogniu. Galicja ogranicza ryzyko dzięki wypasowi Wzrost częstotliwości pożarów w Europie Przez wiele lat pyrocumulonimbusy były kojarzone głównie z regionami, gdzie występowały największe pożary świata – Australią, zachodnią Kanadą czy Kalifornią. Jednym z najbardziej znanych przykładów były pożary podczas australijskiego „Czarnego Lata” w latach 2019-2020. Wówczas ekstremalne pożary generowały własne układy burzowe, które dodatkowo utrudniały działania strażaków. Europa przez długi czas znajdowała się poza obszarem największego ryzyka. Jednak ostatnie lata pokazują zmianę sytuacji. Fale upałów, długotrwałe okresy bez opadów oraz wysuszenie roślinności tworzą warunki sprzyjające powstawaniu ekstremalnych pożarów. Według danych Europejskiego Obserwatorium Pożarów Lasów (EFFIS) w ostatnich latach Europa regularnie notuje sezony pożarowe przekraczające średnie wieloletnie. Szczególnie dotknięte są kraje południowej Europy – Hiszpania, Portugalia, Grecja, Włochy oraz Francja. Czy chmura może zagrażać Polsce? Pojawienie się pyrocumulonimbus we Francji nie oznacza jednak, że sama chmura ognia może przemieścić się nad Polskę i wywołać podobne zniszczenia. Pyrocumulonimbus powstaje bezpośrednio nad aktywnym, ekstremalnie intensywnym pożarem i zanika, gdy źródło energii, czyli płonący teren, przestaje ją zasilać. Oznacza to, że ognista burza z Francji nie „przeleci” nad Europą i nie wywoła pożarów w Polsce. Nie oznacza to jednak, że Polska pozostaje całkowicie poza problemem. Podczas ogromnych pożarów cząstki dymu i zanieczyszczenia mogą być transportowane na bardzo duże odległości przez atmosferę. W przypadku pożarów w Ameryce Północnej czy Syberii w ostatnich latach wykrywano ślady dymu tysiące kilometrów od miejsca pożaru. Największym zagrożeniem dla zdrowia są wtedy drobne pyły zawieszone PM2,5, które mogą przenikać głęboko do płuc, a nawet do krwiobiegu. W przypadku Polski bardziej realnym scenariuszem jest wzrost ryzyka własnych ekstremalnych pożarów. Polska, mimo że nie należy do najbardziej zagrożonych pożarami państw południa Europy, również odczuwa skutki zmian klimatu – szczególnie poprzez spadek wilgotności gleby i częstsze okresy bez opadów. Eksperci podkreślają, że największym wyzwaniem nie jest pojedyncza „chmura ognia” znad Francji, lecz zmiana warunków klimatycznych i atmosferycznych, które sprzyjają takim zjawiskom. Zobacz też: Toksyczna chmura wielkości Włoch. Naukowcy z Wuhan ujawniają skalę klimatycznego kryzysu Źródła: Reuters, france24, New Scientist Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.