Gdzie prąd jest najdroższy? Tutaj, w Polsce

Ceny prądu w Polsce są jednymi z najwyższych w Unii Europejskiej. Na dodatek od przyszłego roku możemy spodziewać się kolejnej podwyżki cen. Dlaczego Polska ma tak drogi prąd?

Z wysokimi cenami prądu zmagamy się od dawna. Już w pierwszym kwartale tego roku osiągnęliśmy najwyższe ceny za dostawy prądu w UE. Kwota za MWh wyniosła 212 złotych (46 euro), podczas gdy większość państw unijnych płaciło 143 złote (31 euro). Co ciekawe, inne kraje UE odnotowały spadek cen za energię elektryczną – Polska zaś podwyżkę.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Problem węglowy

Źródła problemu tak wysokich cen można upatrywać między innymi w ciągle aktywnie funkcjonującym sektorze węglowym. Obok energii uzyskanej z węgla stawia się te uzyskaną z przemysłu gazowego, który, jak twierdzą eksperci, jest dużo wydajniejszy niż górniczy. 

Wiele krajów Unii odeszło od wydobycia węgla właśnie na rzecz elektrowni gazowych. Polski węgiel kosztuje znacznie więcej niż towar z importu, a efektem są dużo wyższe ceny, jakie płacą polskie elektrownie w porównaniu do tych z zagranicy.

Jeżeli Polska nie zrezygnuje z wydobycia węgla na wielką skalę, ceny elektryczności będą wciąż wysokie, a jakość powietrza pozostawi wiele do życzenia. Aby odejść od węgla, należy inwestować w odnawialne źródła energii

Opłata mocowa

Od stycznia 2021 roku koszty energii elektrycznej ponownie wzrosną. Jako odbiorcy prądu, opłacamy koszt samej energii, a także kwotę dystrybucji. Polacy będą musieli zapłacić za usługę, jaką świadczą im dostawcy energii. Przewidywana opłata mocowa ma wynieść 45 złotych netto za MWh. W przypadku m.in. większych zakładów i firm może to oznaczać znaczny wzrost cen za dostawę energii.

Rozwiązaniem jest OZE?

Czy na wciąż wzrastające kwoty dostaw prądu jest jakaś rada? Może nią być korzystanie z alternatywnych, a szczególnie odnawialnych źródeł energii. Po pierwsze, dzięki nim możemy uzyskać niezależność energetyczną, czyli nie być zdanym na zewnętrznego dostawcę. Po drugie, warto przyjrzeć się ofertom instalacji fotowoltaicznym, czy pompom ciepła ze względu na ich ekologiczny, zeroemisyjny wymiar. 

Jak pisaliśmy już w Świecie OZE, śląskie środowisko akademickie wystosowało wniosek z prośbą o stopniowe odejście od wydobycia węgla w Polsce. W kierunku OZE podąża już Zabrze, które wybudowało niedawno elektrociepłownię spalającą odpady i wytwarzającą energię. Kwestie zrównoważonego rozwoju mają odbicie w całej gospodarce, może to więc dobry czas, aby ruszyć ku zielonej rewolucji.

Podczas kongresu GOZpodarka, który odbył się wczoraj w charakterze webinaru, można było wysłuchać wypowiedzi ekspertów na temat gospodarki obiegu zamkniętego i kwestii energetycznych w kraju. Jolanta Domirska, kierownik zespołu ochrony środowiska w Tauron Polska Energia zabrała głos w sprawie OZE:

Dialog o środowisku to nasza codzienność. Zielona strategia Tauron przewiduje działanie na rzecz zrównoważonego rozwoju, ale na razie nie przewidujemy przetwarzania odpadów na energię. Kibicuję jednak miastu Zabrze. – powiedziała kierownik.

Tauron zainwestował już w OZE, montując dużą ilość instalacji fotowoltaicznych. Zarząd Taurona podjął też decyzję o emisji obligacji na inwestycje w OZE o wartości 1 mld złotych. Jak czytamy w oświadczeniu firmy środki uzyskane z obligacji będą jednym z motorów napędowych Zielonego Zwrotu Taurona. – powiedział Wojciech Ignacok, prezes Tauron Polska Energia.

Polska ma wciąż problem z wykorzystaniem potencjału źródeł energii odnawialnej. Gdyby w kraju powstało więcej farm wiatrowych czy słonecznych, można by wytwarzać dużo większą ilość zielonej, taniej energii. Warto wykorzystać nasze położenie geograficzne i przyjrzeć się szansom, jakie niesie budowa morskich farm wiatrowych na Bałtyku.

Źródło: energia.rp.pl