Kraje, które marnują najwięcej wody

Światowa sytuacja hydrologiczna pogarsza się z roku na rok. Mimo wielu apeli, aby oszczędzać bieżącą wodę, w niektórych państwach marnuje się ją na potęgę. W których najbardziej? Na to pytanie postanowił odpowiedzieć znany hydrolog Ali Nazemi i biolog Dan Kraus.

Niechlubny ranking

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez dwójkę badaczy, wspieranych przez firmę Finish, są kraje, które szczególnie wyróżniają się pod względem przesadnego zużywania wody. Zgodnie z zastosowanymi przez uczonych kryteriami, pod uwagę brano tylko użytek prywatny. Dane nie uwzględniają wody wykorzystywanej w produkcji i rolnictwie.

Na szczycie tego niechlubnego rankingu znajduje się Kanada. Średnie zużycie wody przez jedną osobę w ciągu roku wynosi 29,3 metry sześcienne. To ilość, która może wypełnić dwieście pełnych wanien. 

Myśląc globalnie, każda kropla zaoszczędzonej wody robi różnicę

Drugie miejsce wydaje się szczególnie zaskakujące. Okazuje się bowiem, że to Armeńczycy nie szanują bieżącej wody i marnotrawią ją. Ten mały kraj, w którym żyje zaledwie 3 miliony mieszkańców, ma porównywalne wskaźniki do średniej wielkości państw.

Najniższy stopień podium znajduje Nowa Zelandia, której zużycie wody nieznacznie przewyższa Stany Zjednoczone, w których każdy obywatel zużywa 22,6 metrów sześciennych w ciągu roku. Następna na liście jest Kostaryka, Panama i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Dostęp do wody wkrótce może nie być oczywisty

W większości krajów, które mieszczą się w rankingu, zachodzi bardzo poważny problem- ludzie biorą dostęp do bieżącej wody za pewnik. Nie przyjdzie im nawet do głowy, że mogłoby jej zabraknąć, traktują ją jak nieograniczony zasób. Tymczasem prawda jest inna.

Wzrost ludzkiej populacji, więcej społeczno-ekonomicznej aktywności, do której woda jest niezbędna, sprawia, że jej zużycie jest gigantyczne. Musimy działać już teraz, aby zachować rezerwy wodne dla przyszłych pokoleń. Najważniejsza jest edukacja i skoncentrowane działania, żeby nie okazało się niedługo, że już jest za późno- powiedział Ali Nazemi.

Kryzysowi hydrologicznemu można zapobiec

Jednocześnie zarówno Nazemi jak i Kraus wskazują, że póki co sytuacja nie jest beznadziejna. Zmiany nawyków i świadome, rozsądne użytkowanie wody podczas codziennych czynności może sprawić olbrzymią różnicę. Jej oszczędzanie zredukuje zużycie nawet o 40 procent!

Ponadto przyniesie oszczędności rzędu tysiąca dolarów rocznie, które spływają niepotrzebnie do studzienek kanalizacyjnych.