1200x628 4
Reklama

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Orlen stracił 1,6 mld zł. Co łączy polski koncern z Hezbollahem?

Orlen stracił 1,6 mld zł. Co łączy polski koncern z Hezbollahem?

Orlen stracił 1,6 mld zł. Co łączy polski koncern z Hezbollahem?

Według wewnętrznych dokumentów korporacyjnych, do których dotarł dziennikarz śledczy Onetu Jacek Harłukowicz, zarząd Orlenu i najważniejsze osoby w państwie były ostrzegane przed założeniem spółki OTS. Działalność tego podmiotu doprowadziła koncern naftowy do utraty 1,6 mld dolarów, a jego prezesem był Samer A. podejrzewany o kontakt z Hezbollahem i nielegalny handel ropą z Iranu.

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Szwajcarska spółka i stracone setki milionów

Cała historia zaczyna się w roku 2022, kiedy Orlen powołał spółkę Orlen Trader Switzerland (OTS). Podmiot miał służyć handlowi produktami ropopochodnymi od światowych dostawców. Na początku kwietnia tego roku okazało się, że działalność spółki przyniosła koncernowi straty w wysokości 1,6 mld zł. Wiemy to, bo sam Orlen poinformował swoich akcjonariuszy o korekcji swoich wyników finansowych właśnie o taką kwotę w dół.

Jak do tego doszło? OTS miało płacić zaliczki na dostawę ropy z Wenezueli, która jednak nigdy do Polski nie docierała. Produkty miały pojawić się w naszym kraju na przełomie 2023 i 2024 roku, ale do sfinalizowania transakcji nigdy nie doszło, a zaliczki nie wróciły do spółki. Pieniądze miały rzekomo trafiać do pośrednika z Dubaju, którym okazał się 25-letni Chińczyk.

Cała sytuacja przypomina aferę, która miała miejsce w Enei, a którą w podobnym czasie (pierwsza połowa kwietnia) ujawnił TVN24. Tam również dochodziło do przekazania przedpłaty, tym razem za dostawę biomasy. Ten towar dotarł do Polski jedynie częściowo, w efekcie czego spółka straciła 13,2 mln dolarów i prawie pół miliona euro. O sprawie szczegółowo pisaliśmy tu:

Człowiek powiązany z Hezbollahem na czele spółki Orlenu?

Wróćmy do sprawy Orlenu. Redakcji Onetu udało się dotrzeć do dokumentów korporacyjnych, utworzonych w maju 2022 roku, na trzy miesiące przed powołaniem OTS. Chodzi o raport Biura Kontroli i Bezpieczeństwa (BKiB) – komórki, która miała czuwać nad zabezpieczeniem najważniejszych interesów koncernu. Pracowali w niej w większości byli lub obecni funkcjonariusze służb specjalnych.

BKiB negatywnie wypowiadało się o pomyśle utworzenia OTS. Jednym z głównych argumentów przytaczanych w raporcie jest osoba, która miała stać się prezesem nowej spółki. Chodzi o Samera A. (na zdjęciu głównym artykułu), pochodzącego z Libanu. Według BKiB Samer A. jest podejrzany o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah i obrót ropą z objętego embargiem Iranu. Mężczyzna miał handlować nią tak, jakby pochodziła z Jemenu. W ramach raportu BKiB wyraziło obawę, że spółka OTS może służyć Samerowi A. do kontynuowania swoich nielegalnych interesów.

– Podsumowując ryzyka (…) należy stwierdzić, że są one na wysokim poziomie ogólności bez określenia harmonogramu działań, bez wskazania metod zabezpieczeń antynadużyciowych oraz zabezpieczenia Grupy Kapitałowej Orlen przed odpowiedzialnością za prowadzenie wymiany handlowej z podmiotami objętymi sankcjami – czytamy w dokumencie BKiB cytowanym przez Onet.

Najważniejsze osoby w państwie wiedziały o sprawie

Według Onetu, BKiB wprost stwierdzało w raporcie, że spółka OTS nie jest odpowiednio zabezpieczona przed możliwością oszukania przez nieuczciwych kontrahentów. Biuro zwróciło również uwagę na wyjątkowo wysokie wynagrodzenia dla menedżerów podmiotu, które były ustalane na podstawie średniej zarobków na podobnych stanowiskach w Szwajcarii. OTS została bowiem otwarta w szwajcarskim Zug, miasteczku uznawanym od wielu lat za raj podatkowy.

Zarząd Orlenu zignorował raport BKiB ostrzegający przed utworzeniem OTS i ostatecznie w sierpniu 2022 roku podmiot powstał. Już po tym wydarzeniu pismo ostrzegające przed konsekwencjami działalności spółki miało trafić – jak pisze Onet – na biurka najważniejszych osób w państwie: premiera, ministrów i szefów służb specjalnych. Według tego dokumentu, do którego dziennikarz serwisu Jacek Harłukowicz również dotarł, pomysłodawcą założenia OTS miał być ówczesny wiceprezes Orlenu ds. handlu i logistyki Michał Róg. Róg jest aktualnie bohaterem śledztwa Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która podejrzewa, że pod jego protektoratem w Orlenie działała grupa przestępcza ustawiająca przetargi.

Autorzy pisma, które zdaniem Onetu miało trafić również na biurko prezesa PiS, o Samerze A., wtedy już szefie OTS, piszą jako o Libańczyku powiązanym z organizacją Hezbollah, podejrzewanym o udział w omijaniu międzynarodowych sankcji nałożonych na Iran (sprzedaż ropy irańskiej jako pochodzącej z Jemenu)”. Jego zastępcę Marcina Otfinowskiego przedstawiają zaś jako „zamieszanego w afery korupcyjne i piramidy finansowe badane przez CBA”.

– M. Róg doprowadził do zatrudnienia wymienionych pomimo negatywnych opinii w tym zakresie ze strony służb specjalnych. W ostatnim czasie M. Róg nakazał przeniesienie niektórych operacji z Biura Handlu Międzynarodowego do szwajcarskiej spółki, w której nie ma nadzoru nad kontrahentami. To, że Samer A. łamał wcześniej sankcje USA, niesie podwójne ryzyko dla Grupy Kapitałowej Orlen, bo każde naruszenie sankcji międzynarodowych ma wpływ na cały Orlen – taki fragment pisma cytuje Orlen w swoim artykule.

Obajtek: “Insynuacje nie zostały poparte żadnymi dowodami”

Z powyższych informacji jasno wynika, że o negatywnej opinii BKiB na temat OTS wiedział nie tylko zarząd Orlenu, ale również najważniejsze osoby w państwie. Mimo tego cały proces powstawania spółki (który wg samego Daniela Obajtka trwał rok) jak i jej późniejsza działalność nie zostały przerwane. Skutek? Utrata przez koncern paliwowy 1,6 mld złotych to tylko jedna z konsekwencji. W grę wchodzi także ryzyko zaplątania spółki skarbu państwa w nielegalny handel ropą.

Onet próbował dotrzeć do Michała Roga, ten jednak nie udzielił komentarza. Oświadczenie wydał za to Daniel Obajtek, który był prezesem Orlenu w trakcie opisywanych powyżej wydarzeń:

– Czuję się uprawniony, aby jednoznacznie stwierdzić, że zawarte w piśmie insynuacje nie zostały poparte żadnymi dowodami […]. Oceniam zawarte w piśmie “argumenty” jako działania nakierowane pośrednio na wiceprezesa Michała Roga, a bezpośrednio wymierzone w moją osobę, a w konsekwencji w żywotne interesy państwa polskiego, co wydaje się nieobliczalne w konsekwencjach, również w aspekcie agresji zbrojnej Rosji na Ukrainę – pisze Obajtek.

– Czytaj także: Co dalej z SMR-ami od Orlenu? Będzie ponowna opinia od ABW

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Fot. Onet, Orlen

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.