Sasin: górnictwo jest za drogie. Czy kopalnie zostaną zamknięte z dnia na dzień?

Podczas wizyty w Zgierzu Wicepremier i Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin stwierdził, że produkcja energii z węgla jest niekonkurencyjna w porównaniu z innymi źródłami energii. Powodem są bardzo wysokie opłaty za emisje CO2. Tymczasem górnicy szykują protest. 

Sasin zapewnia, że nie ma się czego obawiać

Wicepremier wyjaśnił, że w dzisiejszych warunkach produkcja energii z węgla staje się coraz droższa, a tym samym nieopłacalna. Przypomniał, że najnowszy projekt Ministerstwa Klimatu – Polityka Energetyczna Polski – zakłada wycofanie się z użycia węgla w ciepłownictwie indywidualnym do 2030 roku w miastach oraz do 2040 roku na obszarach wiejskich. Zapewnił, że tempo zmian zostało dostosowane do warunków krajowych. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

– Rozmawiamy z naszymi europejskimi partnerami wskazując na nasze uwarunkowania w energetyce, na fakt posiadania silnego górnictwa, wskazujemy na to, że Polska powinna być traktowana nieco inaczej niż pozostałe kraje europejskie – skomentował. 

Co z miejscami pracy?

W kopalniach węgla kamiennego pracuje ok. 85 tys. osób. Sasin powiedział, że rząd zdaje sobie sprawę z sytuacji zatrudnionych w tym sektorze. Zapewnił, że górnicy otrzymają pomoc w przebranżowieniu lub znalezieniu pracy w innym sektorze.

– Pracujemy w tym zakresie. Jest przyjęty i modyfikowany program dla Śląska, ale również włączamy w te działania inne obszary, na których ważną częścią jest górnictwo czy energetyka konwencjonalna. To są wszystkie te czynniki, które musimy wziąć pod uwagę w ramach prac rządowych – oświadczył wicepremier. 

Górnicy nie wierzą Sasinowi

W środę związki zawodowe z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) rozdawały pracownikom kopalń ulotki namawiające do stawienia czynnego oporu wobec “wymuszonej przez Unię Europejską próby przyspieszenia likwidacji polskiego sektora wydobywczego”. Dzień wcześniej, na polecenie szefa śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza, kopalnie na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim zostały oflagowane w ramach ogłoszonego pogotowia strajkowego. Centrale związkowe regionu domagają się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Jeśli nie dojdzie do niego do 21 września, górnicy rozpoczną protesty. Związkowcy uważają, że komunikaty rządu odnośnie przyszłości górnictwa są wzajemnie sprzeczne. 

– W doniesieniach medialnych wymienia się dziś kolejne kopalnie do natychmiastowej likwidacji: Bolesław Śmiały, Piast-Ziemowit oraz Janina i Sobieski z Tauron Wydobycie. Poważnie zagrożone są nawet kopalnie przynoszące spore zyski, jak chociażby KWK ROW – oceniają przedstawiciele górniczych central. 

Wieloletnie zaniedbania i czynniki zewnętrzne

W komentarzu dla portalu Energetyka24 Dawid Piekarz, wiceprezes Instytutu Staszica, zauważa, że zła sytuacja polskiego górnictwa ma swoje źródło w czynnikach zewnętrznych. Do przyczyn niepowodzeń przemysłu wydobywczego zalicza politykę klimatyczną i dekarbonizację UE oraz spowolnienie w globalnej gospodarce spowodowane pandemią koronawirusa. Jednak równie negatywny wpływ miało zaniedbywanie inwestycji oraz rozwoju technologicznego. Nadwyżki finansowe przeznaczane były na wzrost wynagrodzeń, w tym tych wypłacanych pracownikom wciąż rozbudowywanej administracji. 

Źródło: energetyka24.com