farma-offshore

Wielka Brytania produkuje obecnie więcej energii z OZE niż ze źródeł tradycyjnych

Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii ogłosiło w październiku, że tamtejszej energetyce udało się uzyskać przełom w zakresie zwiększania udziału zielonej energii w miksie. W trzecim kwartale 2019 roku więcej energii wyprodukowano z pomocą odnawialnych źródeł energii niż w elektrociepłowniach wykorzystujących gaz, węgiel i ropę.

Brytyjczycy pokazują, że są na dobrej drodze do realizacji swoich strategicznych planów związanych z energetyką, by do roku 2050 udział OZE w ich miksie stanowił 80-100%. Londyn zapewnił też, że sukces nie spowoduje spowolnienia dalszych prac nad modernizacją sektora energii na terytorium Wielkiej Brytanii.

Dzięki udostępnionym informacjom widać, jak ogromny postęp w zakresie wprowadzania nowych rozwiązań  i technologii osiągnęli Anglicy. W roku 2010 paliwa kopalne dostarczyły Zjednocznemu Królestwu 288 TW/h energii, co stanowiła ponad 75% całkowitej produkcji. W tym samym czasie OZE dostarczyły dziesięciokrotnie mniej niż źródła tradycyjne, bo zaledwie 26 TW/h. Od tamtej pory produkcja energii ze źródeł tradycyjnych wzrosła dwukrotnie, a ze żródeł odnawialnych – aż czterokrotnie. Wyraźnie zaznaczyła się też tendencja do inwestycji w elektrownie wiatrowe, które w warunkach, jakie panują na Wyspach, posiadają większy potencjał niż elektrownie słoneczne.

Obecnie od początku lipca do końca września 2019 roku wszystkie rodzaje OZE (wiatrowe, słoneczne, wodne i biopaliwa) wyprodukowały 29,5 TW/h, co zaspokoiło 40% zapotrzebowania Brytyjczyków na energię elektryczną, a paliwa kopalne niecałe 29,1 TW/h, czyli 39%. Pozostałe 21% wyprodukowały elektrownie atomowe.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wiele polskich miast rezygnuje z grabienia liści

W ostatnich miesiącach Wrocław dał się kilkukrotnie pozytywnie poznać jako miasto wspierające dziką przyrodę. Latem zrezygnowali z koszenia części trawników (m.in. dla owadów), jesienią zrezygnowali z grabienia części liści, aby dać schronienie jeżom. Teraz do podobnej akcji dołączają kolejne miasta.