Zaśmiecanie wód szkodzi także zwierzętom głębinowym!

Czy z filmów science-fiction można wyciągnąć wnioski dotyczące ochrony środowiska? Jak najbardziej tak! Z ostatnich premier warto wspomnieć o sytuacji w „Aquamen”, gdy władcy głębin wyrzucili na brzeg stosy śmieci, doprowadzając do zniszczenia nabrzeżnych miasteczek. Jak się okazuje, ludzka działalność faktycznie jest odczuwalna nawet na głębokościach poniżej 7000 metrów.

Głębiny morskie i oceaniczne to jedne z najmniej poznanych miejsc. Co jakiś czas odkrywany jest nowy gatunek, który zasiedla to zdawałoby się nieprzystępne i ekstremalne środowisko. Już na głębokości 1000 metrów nie dociera światło, a ciśnienie jest nieprawdopodobnie wysokie. Zwierzęta żyjące w głębinach radzą sobie na różnorodne sposoby. Często żywią się pokarmem, który opada na dno. Niestety na dno opadają także… śmieci. Ich szkodliwość to nie tylko kwestia estetyki i tworzenia dennych wysypisk. Problem jest znacznie bardziej złożony. Poniżej opisane badania są tego niezaprzeczalnym dowodem.

Brytyjskie lądowniki w najgłębszych miejscach oceanów

Naukowcy z Uniwersytetu w Newcastle wysłali „lądowniki” na dno w sześciu hadopelagicznych stref (najgłębiej położone miejsca): w wodach Japonii, Rowu Izu-Ogasawara, archipelagu Nowe Hebrydy, przy grupie wysp Kerdamec, Chile-Peru oraz Challenger Deep, najgłębszego miejsca w oceanie. W ostatnim przypadku głębokość jest trudna do zmierzenia, przekracza jednak 10800 m. Każdy z lądowników został wyposażony w sprzęt do monitorowania oraz pobierania próbek. Wyniki są niepokojące.

Człowiek śmieci „głębiej” niż sądzono dotychczas

Lądowniki poruszające się w sześciu strefach zebrały 90 zwierząt (amphipody), u których następnie badano zawartość sztucznych materiałów w ostatnim odcinku układu pokarmowego. W ten sposób wykluczono sytuacje, w której organizmy spożywały odpady w drodze z dna oceanicznego (co zafałszowałoby wyniki). Tworzywa sztuczne wykryto u 72 okazów. Im głębiej, tym problem był większy. W Nowych Hebrydach współczynnik wyniósł 50%, w najgłębszym Challenger Deep aż 100%. Badania opublikowano pod koniec lutego w „Royal Society Open Science”.

Nie wiadomo dokładnie, ile śmieci, w tym tworzyw sztucznych, znajduje się na dnie oceanów. Już w 2010 roku uważano, że może to być nawet 12,7 mln ton metrycznych. Od tego czasu liczby te prawdopodobnie dramatycznie wzrosły. I sytuacja nie zmieni się, dopóki człowiek nie zrozumie, że nie jest jedyną istotą na zaśmieconej planecie, nazywanej Ziemią.

źródło: sciencealert.com

 

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: