Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Afera Nasz Prąd S.A.: kredyty zamiast dotacji? Mamy stanowisko firmy po materiale „Uwaga!” TVN

Afera Nasz Prąd S.A.

Afera Nasz Prąd S.A.: kredyty zamiast dotacji? Mamy stanowisko firmy po materiale „Uwaga!” TVN

Spółka Nasz Prąd S.A. jeszcze niedawno promowała inicjatywę „Kodeksu Dobrych Praktyk” na portalu światOZE.pl. Dziś wokół firmy rośnie fala krytyki. Kontrowersje dotyczą zarówno metod sprzedażowych, jak i praktyk montażowych, w wyniku których część instalacji pozostaje niesprawna. Klienci i byli pracownicy zarzucają firmie nietransparentne umowy oraz agresywną socjotechnikę.

Spółka Nasz Prąd S.A. w materiale „Uwaga!” TVN

Materiał „Uwaga!” TVN wyemitowany 24 września 2026 roku po raz kolejny zwraca uwagę na praktyki części firm z branży OZE, które opinia publiczna uznaje za nieetyczne. Podane informacje znajdują potwierdzenie w danych, które od tygodni spływają do redakcji portalu światOZE.pl. Jako serwis śledzący rynek transformacji energetycznej, od dłuższego czasu gromadziliśmy sygnały od zaniepokojonych i niezadowolonych klientów.

8 lipca 2026 roku na naszym portalu ukazał się artykuł sponsorowany na zlecenie spółki Nasz Prąd S.A., w którym prezes zarządu spółki, Marcin Frączek, apelował o przyjęcie „Kodeksu Dobrych Praktyk” oraz stworzenie organizacji nadzorującej etykę w branży. W kontekście ujawnionych materiałów inicjatywa ta wydaje się sprzeczna z rzeczywistymi metodami działania handlowców.

„Poza oczywistym zakazem dezinformowania klienta – przede wszystkim ochronę jego interesów. Klient powinien dokładnie wiedzieć i rozumieć, co kupuje. W Nasz Prąd S.A. zaczęliśmy np. wymagać od przedstawicieli handlowych przygotowania dla klienta dokładnej analizy sposobu finansowania magazynu oraz konsekwencji finansowych tego zakupu. Klient musi mieć pełną świadomość, jaki ciężar finansowy na siebie bierze” – deklarował Marcin Frączek w sponsorowanym tekście. 

Nasz Prąd S.A. – opinie klientów i reakcje czytelników

O tym, jakie emocje budzi firma Nasz Prąd S.A., mogą świadczyć komentarze, które pojawiły się bezpośrednio pod wspomnianym tekstem o Kodeksie Dobrych Praktyk. Czytelniczka podpisująca się jako Anna napisała wprost:

„Artykuł o Kodeksie Dobrych Praktyk Nasz Prąd S.A to żart. Ta firma nie zna pojęcia etyki. Sprawdźcie, ile rodzin zostało przez nich oszukanych” – napisała użytkowniczka dwa dni po opublikowaniu materiału o 13:24 (pisownia oryginalna).

Tego samego dnia o 14:46 od tej samej autorki wpłynęła kolejna wiadomość (pisownia oryginalna): 

„Proszę o usunięcie komentarza jak ukaże się z tego adresu email na temat firmy Nasz Prąd S.A. Proszę bo boję się tej firmy.” – napisała Anna.

Wiadomości te nie zostały przez redakcję usunięte z portalu, ponieważ adres e-mail komentujących jest widoczny wyłącznie do wiadomości redakcji i pozostaje w pełni chroniony. Jako redakcja wysłaliśmy już do autorki prośbę o kontakt i oczekujemy na odpowiedź chroniąc tożsamość wszystkich zgłaszających się do nas osób.

Audytorzy fotowoltaiki i nagrania ze szkoleń

Deklaracja prezesa Marcina Frączka z „Kodeksu Dobrych Praktyk” znacząco odbiega od licznych opisów przebiegu wizyt handlowców w domach osób, do których dotarła redakcja TVN. Materiały i nagrania pochodzące z wewnętrznych szkoleń organizowanych dla agentów sprzedażowych (działających w modelu prowizyjnym) na rzecz Nasz Prąd S.A. ujawniają, że zamiast rzetelnej analizy zapotrzebowania energetycznego i kalkulacji opłacalności finansowej, szkolenia miały skupiać się na precyzyjnie zaprojektowanej psychologii sprzedaży. 

„Jesteśmy audytorami instalacji fotowoltaicznych. Sprawdzamy poprawność działania tych instalacji. Pod takim pretekstem wchodzimy do domu. Jeśli zbudujecie problem, rozdłubiecie strupa, k…, i będzie go to piekło i będzie czuł, że musi to zrobić, to zapłaci każdą cenę” – słyszymy na nagraniach ze szkoleń agentów.

W rozmowie z naszą redakcją prezes Marcin Frączek kategorycznie odpiera oskarżenia o wprowadzanie systemowej manipulacji. Twierdzi, że przedstawione w mediach nagrania zostały wycięte z kontekstu, a teza materiału „UWAGA! TVN” została zbudowana na relacjach skonfliktowanych ze spółką byłych współpracowników. 

„Przypisali mi tezę, że ja manipuluję i podparli ją filmikami, na których mocno motywuję. Ja motywuję. Ja od zawsze motywuję. Chyba każdy prezes, każdy zarządzający, motywuje swoich ludzi do działania. Tylko jak się zestawi jedno z drugim, to to źle wygląda prawda?” – komentuje filmik Marcin Frączek.

Świadome wprowadzanie klientów w błąd co do roli handlowca oraz rzeczywistej możliwości uzyskania dofinansowania z programów rządowych budzą wątpliwości natury prawnej i etycznej. Szkolenia obejmujące techniki, które mają przełamać opór klienta i wywołać w nim poczucie wyjątkowego traktowania, zwiększały szansę na podpisanie umowy przez klienta. Część z nich była nieświadoma, że podpisuje wniosek kredytowy na kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

Relacje doradców energetycznych z terenu 

Stosowanie tych mechanizmów potwierdzają doradcy energetyczni innych firm, pracujący na co dzień w terenie. Twierdzą, że wielokrotnie trafiali do gospodarstw domowych bezpośrednio po wizytach handlowców firmy Nasz Prąd S.A. zastając ludzi, którzy zostali wprowadzeni w błąd nieuzasadnionymi obietnicami, bazującymi na ich niewiedzy.

„Spotykałem się z różnymi obietnicami, które nie pokrywały się z rzeczywistością. Na przykład stuprocentowa dotacja do magazynów energii oraz gwarantowany zwrot kilku tysięcy złotych w określonym terminie. A na końcu okazuje się, że to po prostu kłamstwo” – mówi doradca działający na obszarze Małopolski i Podkarpacia. 

Gdy same obietnice finansowe nie wystarczały, repertuar technik sprzedażowych miano uzupełniać o wywieranie presji psychologicznej i zastraszanie klientów. 

„Słyszałem na spotkaniach, jak klienci opowiadali, że handlowiec straszył ich odcięciem prądu, jeśli nie zamontują magazynu energii. Jeżeli ktoś bazuje sprzedaż na strachu, a dana osoba boi się, że zostanie bez prądu, to po prostu podpisuje umowę” – mówi nam handlowiec, którego wyższymi prowizjami próbowano przekonać do współpracy ze spółką Nasz Prąd S.A.  

Jak wynika z naszych rozmów, grupą najczęściej poszkodowaną w wyniku stosowania takich metod sprzedaży są mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi. 

„W rejonach właśnie bardziej wiejskich, bo ludzie w mieście są bardziej wyedukowani, mają większy dostęp do informacji. No bo umówmy się, jak ktoś jest doinformowany, to nie nabierze się na takie głupie gadki„ – twierdzi audytor z dużym doświadczeniem. 

Od odszkodowań do fotowoltaiki – kariera Marcina Frączka

Prezes spółki, Marcin Frączek, karierę zawodową w branży MLM budował przez lata w Europejskim Centrum Odszkodowań (EuCO). W 2016 roku spółka ta oficjalnie komunikowała, że Frączek dołączył do elitarnego grona Dyrektorów Generalnych I stopnia, zarządzał rozbudowanymi strukturami sprzedażowymi i osiągał rekordowe wyniki prowizyjne, o czym świadczyły indywidualne wyróżnienia, takie jak tytuł „Tuza MLM 2016”.

Gdy w latach 2021-2022 spółka EuCO zaczęła mierzyć się z kryzysem finansowym, zapoczątkowało to lawinę trudności z wypłacalnością i obsługą obligacji. Ostatecznie wstrzymano wypłaty odszkodowań dla poszkodowanych klientów, przez co firma trafiła pod lupę mediów oraz prokuratury. Powstały reportaże opisujące historie poszkodowanych klientów, którzy mimo pozytywnej decyzji nie otrzymali przyznanych im pieniędzy na konta. Marcin Frączek twierdzi jednak, że opuścił firmę w 2016 roku i nie miał nic wspólnego z wydarzeniami które doprowadziły do złej kondycji firmy. 

W lipcu 2021 roku zarejestrowano spółkę Nasz Prąd S.A., na której czele stanął Marcin Frączek. Na przełomie 2022 i 2023 roku, gdy finansowy kryzys EuCO doprowadził firmę do restrukturyzacji, część doświadczonych agentów i menedżerów wyszkolonych w agresywnej sprzedaży bezpośredniej przeszła do struktur spółki Nasz Prąd S.A. 

Na stronie internetowej spółki możemy znaleźć informacje o oferowanych kredytach na inwestycje OZE. W ramach „Przyjaznego finansowania” wymieniana jest współpraca z bankami takimi jak: Credit Agricole, Santander, Cofidis oraz Inbank. 

Warto zauważyć, że w struktury nadzorcze spółki angażują się osoby z doświadczeniem bankowym. Jak wynika z danych rejestrowych, w sierpniu 2026 roku do rady nadzorczej Nasz Prąd S.A. dołączył Maciej Pieczkowski – wcześniej członek zarządu Inbanku i szef regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Redakcja nie posiada dowodów wskazujących na udział instytucji finansowych w opisywanych przez agentów praktykach sprzedażowych, jednak fakt przepływu kadr między sektorem bankowym a spółką OZE budzi pytania o nadzór nad procedurami kredytowymi.

Odstąpienie od umowy z Nasz Prąd S.A. 

Gdy poszkodowane rodziny próbują kontaktować się ze spółką w celu anulowania umów zawartych pod wpływem błędu lub manipulacji, spotykają się z odmową i brakiem wsparcia. W materiale TVN pojawiła się informacja, że przedstawiciele firmy zasłaniają się bezwzględnymi procedurami, ucinając dyskusję krótkim komunikatem, iż „nad umowami pracował sztab prawników i są one nie do podważenia”.  

Postawa ta kontrastuje nie tylko z promowanym przez nich w lipcu kodeksem dobrych praktyk, ale również z oficjalnymi zobowiązaniami etycznymi opublikowanymi na stronie internetowej spółki Nasz Prąd S.A. w zakładce „O nas” znajduje się następujący zapis:

„Wartości: Zespół Nasz Prąd tworzą wyjątkowi ludzie z pasją do tematu transformacji energetycznej. Wyznajemy powszechnie znaną zasadę: „Zespół jest tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo”. Do każdego klienta, bez względu na wartość kontraktu, podchodzimy tak, jak gdyby od niego zależało istnienie firmy.” – czytamy na stronie firmy. 

Oficjalne oświadczenie spółki Nasz Prąd S.A. 

Redakcja zwróciła się do zarządu spółki Nasz Prąd S.A. z prośbą o odniesienie się do stawianych zarzutów. Spółka kategorycznie zaprzecza, jakoby instruowała handlowców do przedstawiania się jako „bezstronni audytorzy” oraz wprowadzania klientów w błąd co do dotacji, nazywając te doniesienia pomówieniami. 

Podkreślają również, że procedura wielokrotnego kredytowania jest obecnie niemożliwa ze względu na rygorystyczne weryfikacje bankowe, a w dziale kredytowym pracują wyłącznie doświadczeni specjaliści świadomi odpowiedzialności prawnej za prawidłowość procesu udzielania kredytu. Spółka poinformowała ponadto, że z własnej inicjatywy wykryła nieprawidłowości u 9 współpracujących agentów i złożyła wobec nich zawiadomienia do prokuratury, a poszkodowanym klientom wypłaciła rekompensaty o równowartości pełnego zysku spółki z zamontowanej instalacji.

Oficjalne zapewnienia stoją jednak w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Nagrania z wewnętrznych szkoleń ujawniają, że instruktaż wchodzenia do domów pod pretekstem „audytu” i celowego wywoływania strachu u klientów miał charakter systemowy. W tym kontekście deklaracje o wykryciu „9 nieuczciwych agentów” pozostają w sprzeczności z zeznaniami byłych współpracowników. 

Z kolei deklarowane przez spółkę rekompensaty w wysokości „równowartości zysku” nie rozwiązują problemu poszkodowanych klientów przedstawionych w materiale TVN – takich jak pan Waldemar czy pani Katarzyna – którzy, według relacji poszkodowanych przedstawionych w materiale telewizyjnym, nadal pozostają z nieobsługiwanymi instalacjami oraz ciążącymi na nich zobowiązaniami kredytowymi.

Odnosząc się do materiału programu „Uwaga!” TVN, spółka zarzuca redakcji stosowanie manipulacji, zapowiadając wstąpienie na drogę sądową, oraz że media nie podały danych osobowych poszkodowanych wobec czego „nie mogli zareagować”. Przedstawiciel wskazał również, że firma posiada ponad 20 tys. zadowolonych klientów i 25 tys. zamontowanych instalacji.
Tuż przed samą publikacją niniejszego artykułu nasza redakcja przeprowadziła bezpośrednią rozmowę telefoniczną z prezesem Marcinem Frączkiem. Ze względu na dużą złożoność pojawiających się wątków oraz trwającą weryfikację kolejnych zgłoszeń, w niniejszym tekście cytujemy tylko kluczowe odniesienia prezesa do głównych zarzutów. Szczegółową analizę przedstawionych przez spółkę informacji opublikujemy w kolejnym artykule.

Zobacz też: Fałszywe kontrole fotowoltaiki. URE ostrzega prosumentów przed oszustami

Źródła: własne, „Uwaga!” TVN, naszprad.com, KRS, URE, euco.pl 

Fot. kadr z materiału „Uwaga!” TVN

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.