Duński Ørsted nie chce czerpać surowców z Rosji. “Zablokowanie gazu to decyzja Unii”

Duński Ørsted nie chce czerpać surowców z Rosji. “Zablokowanie gazu to decyzja Unii”

Zrównoważony rozwój i energetyka nie powinny mieć nic wspólnego z polityką opartą na agresji. Kolejna firma z branży energetyki rezygnuje ze sprowadzania surowców energetycznych z Rosji.

Najpierw węgiel i biomasa

Ørsted, największa firma energetyczna w Danii, a zarazem najbardziej zrównoważona na globie, zdecydowała, że nie będzie sprowadzać biomasy i węgla z Rosji. Surowce z Federacji Rosyjskiej zasilały dotychczas duńskie elektrownie, ale Duńczycy nie chcą mieć nic wspólnego z większością dostaw, pochodzącą z kraju agresora. Ze współpracy z Rosją zrezygnowały już np. Shell, BP i Equinor oraz giganci technologiczni: Apple, Google czy Lenovo.

Według Ørsted wojna w Ukrainie jest więcej niż niepokojąca, a rosyjska agresja jest sprzeczna ze wszystkimi wartościami reprezentowanymi przez firmę.

Co z gazem?

Firma Ørsted odniosła się do kwestii Gazpromu, mówiąc, że podjęcie decyzji w sprawie zablokowania dostaw gazu z Rosji leży w rękach nie firm, ale poszczególnych krajów i Unii Europejskiej. Firma dodała, że o uzależnieniu od rosyjskiego gazu i jakimkolwiek zakazie importu z Rosji trzeba decydować, biorąc pod uwagę sankcje polityczne. Zakaz importu gazu z Rosji wprowadziła już Kanada.

Niedobory w dostawach gazu będą, w przeciwieństwie do wstrzymania dostaw innych rodzajów produktów, miały poważne konsekwencje dla ludzi i społeczeństwa, a zatem muszą być koordynowane na szczeblu unijnym i krajowym, a nie podejmowane przez poszczególne firmy.

Kierownictwo firmy Ørsted podjęło kilka działań:

  • zrezygnowało z wszelkich rosyjskich dostaw biomasy i węgla do swoich elektrowni,
  • nie zawiera nowych kontraktów z firmami rosyjskimi,
  • zapewnia, że żaden bezpośredni dostawca Ørsted do budowy obiektów, bazujących na energii odnawialnej nie jest rosyjski,
  • wpłaciło pieniądze na akcję humanitarną UNICEF,
  • sprawdza, jak wesprzeć Polskę w radzeniu sobie z napływającymi obywatelami z okupowanej Ukrainy.

Firma potwierdziła, że ​​wszystkie potencjalne sankcje – unijne lub krajowe – wpływające na dostawy gazu będą w pełni wspierane i natychmiast wykonywane.

Ostrzegano 8 lat temu

Zależność energetyczna Europy od dostaw gazu z Rosji była omawiana już wiele lat temu, m.in. 8 lat temu, kiedy to Rosja prowadziła swoją wojnę w Ukrainie. W 2014 roku Minister spraw zagranicznych (były minister energetyki) Danii Martin Lidegaard w czasie wojny w ukraińskim Donbasie mówił o zagrożeniu wynikającym z zależności od rosyjskiej energetyki i o  unijnej koordynacji tego sektora.

Jeśli zajmiemy się energetyką w Europie oraz na Ukrainie priorytetowo, będzie to niespotykany krok naprzód oraz nieagresywny sposób na pokazanie Rosji, że konsekwencje jej polityki będą coraz bardziej niekorzystne. 

źródło: orsted.com, bioenergy.news.com

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.