Nadzieja dla pszczół? Łąki fotowoltaiczne ratunkiem dla zapylaczy

Nadzieja dla pszczół? Łąki fotowoltaiczne ratunkiem dla zapylaczy

Technologia może współistnieć z naturą. Jeżeli farmy słoneczne będą zarządzane w odpowiedni sposób, mają szansę przynieść korzyści nie tylko klimatowi, ale również rolnikom i środowisku. Wystarczy postawić na łąki fotowoltaiczne.

Apokalipsa owadów

Zapylacze to zróżnicowana grupa zwierząt, w większości owadów, które codziennie wykonują masę roboty dla ludzi. To one podtrzymują bioróżnorodność i stabilność ekosystemów, a także zapewniają pożywienie. Owady są odpowiedzialne za zapylanie aż 80% drzew i krzewów na Ziemi. 

Każdego roku, populacja owadów spada od 1 do 2% w wyniku działalności człowieka – deforestacji, zmian klimatu, rolnictwa czy zanieczyszczeń

Farmy fotowoltaiczne zagrożeniem dla pszczół?

W Polsce mamy co najmniej 82 instalacje fotowoltaiczne, których moc była większa lub równa 1MW (według danych Urzędu Regulacji Energetyki). W porównaniu z 2020 rokiem to wzrost aż o 36,7%, a popularność energii słonecznej cały czas rośnie. 

Wielu ekologów obawia się, że niedługo krajobraz zmieni się na monolityczną technonaturę. 

Budowanie farmy fotowoltaicznej wiąże się z zagospodarowaniem niemałego terenu. Największa sieć instalacji w Polsce ma 155 tysięcy modułów i zajmuje powierzchnię około 100 ha, czyli ponad 780 basenów olimpijskich.

Najczęściej gruntem dla parków fotowoltaicznych stają się tereny uprawy roślin, czyli naturalne środowisko występowania owadów. 

Parki zamienić w łąki 

Badania przeprowadzone przez ekspertów i ekspertki Uniwersytetu w Lancaster sugerują, że rozwiązaniem problemu może okazać się zasiewanie terenów farm fotowoltaicznych roślinami polnymi. Powstałe łąki kwietne mogłyby przyciągnąć zapylaczy, zwiększając ich liczbę nawet w promieniu 1 km. To spora nadzieja również dla rolników, których plony zależą od pracy wykonywanych przez pszczoły, trzmiele i inne owady. 

Łąki fotowoltaiczne mogą okazać się istotne dla utrzymania bioróżnorodność. Pierwsze próby wdrożenia projektu udowodniły, że wokół farm otoczonych przez polną roślinność pojawiło się aż 4 razy więcej pszczół niż w przypadku elektrowni położonych na trawie darniowej. 

Symbioza roślin i technologii 

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Stanu Oregon dotyczyły wpływu instalacji fotowoltaicznych na pobliską roślinność. Okazało się, że cień rzucany przez panele stwarza przyjazny zapylaczom mikroklimat. W dodatku opóźnia kwitnienie niektórych kwiatów, a w efekcie później produkują nektar i pyłek. Dzięki temu pszczoły mają zapewnione pożywienie również podczas gorących i suchych miesięcy. 

Więcej na ten temat przeczytasz w osobnym artykule:

Z kolei naukowcy Uniwersytetu Ludong w Chinach wraz z ekspertami Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis dowiedli, że farmy fotowoltaiczne tworzą “wysypy chłodu”, obniżając temperaturę aż o 2.3°C do 700 m wokół instalacji. 

Z korzyścią dla klimatu i ludzi 

Parki fotowoltaiczne mogą zajmować duże obszary ziemi i, chociaż część z nich zajmują panele słoneczne i inna infrastruktura, zwykle zakłócają tylko 5% gruntu. W związku z tym dostępne są duże obszary ziemi, aby stworzyć siedliska dla trzmieli. Parki słoneczne często są zlokalizowane w siedliskach rolniczych, gdzie znaczna część populacji zapylaczy została utraconych. Stworzenie siedliska w parkach słonecznych może zapewnić owadom zasoby tam, gdzie są najbardziej potrzebne tłumaczy Hollie Blaydes, doktoranka Uniwersytetu w Lancaster i jedna z autorek badań. 

Co więcej, zmiana taktyki w przygotowywaniu gruntu pod instalacje fotowoltaiczne może przynieść także oszczędności w kosztach. 

Badania zostały omówione podczas konferencji British Ecological Society w grudniu 2021 roku. Artykuł można przeczytać tutaj

Źródło: The Guardian, treehugger.com, Science Direct Fot.: Fresh Energy