Miejskie projekty, które pomogą znieść skutki ocieplenia klimatu

W 2013 roku w Australii odnotowano ekstremalnie wysokie temperatury. Z tego powodu na mapach pogodowych zaczęto używać dodatkowych kolorów – różowego i fioletu, aby wyróżnić coraz większe, letnie upały. Czy istnieją rozwiązania w architekturze miejskiej, które pomagają przetrwać skutki globalnego ocieplenia?

Wzrost temperatur na całym globie to nie kwestia kilku czy kilkunastu lat. Rozwój gospodarczy, szybkie tempo urbanizacji, czy masowe karczowanie lasów prowadzą wciąż do zwiększającej się emisji. 

Jako rezultat wzrostu średniej temperatury powierzchni Ziemi, fale upałów stają się częstsze i bardziej intensywne. Dzieje się tak nie tylko w tropikalnych i subtropikalnych strefach, jak Australia, ale na całym globie, gdzie anomalia i zmiany klimatu są mniej lub bardziej widoczne gołym okiem.

Miasto – azyl czy więzienie?

Eksperci przewidują, że miejskie tereny na niektórych obszarach świata mogą niedługo stać się trudne lub wręcz niemożliwe do zamieszkania. Budynki i drogi pochłaniają duże ilości ciepła, przez co w miastach jest goręcej niż na otaczających je terenach zielonych. Zjawisko to nazywa się miejską wyspą ciepła. Co można zrobić, aby życie w mieście uczynić znośnym?

Temperatura powietrza w cieniu będzie niższa niż nagrzany asfalt. W miejskich przestrzeniach rekreacyjnych można spotkać kraniki z wodą, ale i coraz częściej sztuczne gejzery, z których chętnie korzystają latem nie tylko dzieci, ale i dorośli, a nawet zwierzęta. Dla nich upały bywają również groźne, dlatego o zimną wodę w miskach dbają publiczne instytucje, obiekty kulturalne, a przede wszystkim restauracje i kliniki weterynaryjne.

Przy wysokich temperaturach pozwalamy sobie na wzmożoną pracę wentylatorów, klimatyzatorów, czy korzystamy z rekuperacji. Jeśli takich nie posiadamy, często wybieramy miejsca takie jak galerie handlowe, które są klimatyzowane. Zużycie większej ilości energii wiąże się z obciążeniem sieci oraz co kluczowe, dodatkową emisją CO2 – a to błędne koło w walce z globalnym ociepleniem. Nadzieją mogą być pompy ciepła, wykorzystujące naturalny chłód zawarty w gruncie lub wodzie do obniżenia temperatury w pomieszczeniu.

Niskoemisyjne materiały budowlane i zielone przestrzenie

Tradycyjne dachy w ciemnych kolorach pochłaniają dużo ciepła słonecznego. Nowoczesne alternatywy wykorzystują jaśniejsze kolory i inne narzędzia zmniejszające absorpcję ciepła. Doskonałym rozwiązaniem, które naturalnie chłodzi latem (a izoluje zimą) są zielone dachy.

W Australii przyjęto nowe zasady w budownictwie dot. pokrycia dachów i renowacji budynków, aby odciążyć działającą klimatyzację. Trwają badania nad opracowaniem powłok zmniejszających ciepło pochłaniane przez asfalt. Firma Epiclay tworzy modułowe płytki gliniane, które sprawiają, że ściany i mury w miastach mogą się zazielenić. Glina odprowadza wilgoć i wygląda imponująco.

Gliniana sztuka według Epiclay

Naturalnym lekarstwem na upał jest duża ilość zieleni w mieście. Drzewa, rośliny i trawy mogą działać łagodząco i chłodząco na otoczenie. W zależności od gatunku i umiejscowienia, dana roślina będzie potrzebować zróżnicowanej ilości wody. Współcześni architekci, mając na uwadze wagę surowca, jakim jest woda, projektują ogrody wertykalne, zielone budynki lub tworzą samowystarczalne koncepcje, wykorzystujące wodę z deszczówki. 

Schrony pod ziemią

Podczas ekstremalnych upałów przydomowy basen może zdążyć się nagrzać, a chłodna woda przemieni się w ciepła zupę. Na razie w Polsce rzadko się to zdarza, ale kto wie, jakie będzie obecne lato. Wśród pomysłów na radzenie sobie z upałem podaje się budowanie zacienionych miejsc (wiat) na przystankach i stacjach, czy nawet budowę obiektów mieszkalnych lub komercyjnych pod ziemią, aby utrzymywać w nich chłód.

W australijskim mieście Coober Pedy wykorzystano tereny dawnych kopalń. Wiele z nich zostało zamienionych w domy, hotele i sklepy. Takie podziemne budynki mogą być o 10-20 stopni chłodniejsze niż temperatura otoczenia na zewnątrz.

źródło: hackaday.com