Spory wokół kopalni Turów

Spory wokół kopalni Turów

Sprawa kopalni Turów trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Rząd czeski twierdzi, że obiekt zanieczyszcza środowisko naturalne. Z kolei zdaniem Polskiej Grupy Energetycznej, właściciela elektrowni, zamknięcie kopalni może negatywnie wpłynąć na gospodarkę regionu. 

Kopalnia przed trybunałem

W lutym tego roku Czechy pozwały Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy przedłużenia przez Polskę koncesji na wydobycie węgla w kopalni Turów. Czechy stwierdziły, że Warszawa naruszyła unijną dyrektywę oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ), która wymaga konsultacji transgranicznych. 

– Długo starałem się rozwiązać ten spór bez kłótni przed sądem – powiedział ówczesny minister spraw zagranicznych Tomáš Petříček. 

Obecnie sędziowie unijni rozpatrują sprawę. Wkrótce podejmą decyzję dotyczącą pozwu złożonego przez Czechy. Jednocześnie rzeczniczka KE zapewnia, że organy unijne oferowały pomoc w rozwiązaniu sporu poza drogą sądową. 

– Komisja zachęca do dialogu między państwami członkowskimi i oferuje pomoc. Jednak to państwa członkowskie same decydują, czy chcą rozwiązywać spory na drodze negocjacji, czy przed Trybunałem – powiedziała w rozmowie z portalem EURACTIV rzeczniczka KE, Vivian Loonela. 

Ochrona miejsc pracy

Polskie ministerstwo klimatu poinformowało, że decyzja o przedłużeniu koncesji leży w interesie publicznym. Jak podkreśla resort, Turów dostarcza węgiel brunatny do pobliskiej elektrowni, która odpowiada za ok. 5 proc. energii w Polsce.

Polska Grupa Energetyczna (PGE), właściciel elektrowni, twierdzi, że nagłe zamknięcie Turowa może doprowadzić do zapaści gospodarczej w województwie i zachwiać stabilnością polskiego systemu elektroenergetycznego. 

Byt blisko 80 tysięcy pracowników, współpracowników oraz ich rodzin zależy od istnienia kopalni i elektrowni. Zamknięcie kopalni doprowadzi do upadku całego regionu, którego mieszkańcy nie mają realnej szansy na znalezienie innych pracy w tak krótkim okresie – mówi Wioletta Czemiel-Grzybowska, Prezes Zarządu PGE GiEK. 

Początek sporu

Raport dotyczący wpływu kopalni Turów na kraje sąsiednie przygotowano już w 2018 roku. Jednak zdaniem strony czeskiej, nie objął on wszystkich aspektów środowiskowych. Praga podkreśla również, że Polska nie przeprowadziła konsultacji społecznych przed rozszerzeniem działalności kopalni. Sprzeciwia się temu PGE, zdaniem, której rozmowy transgraniczne trwały kilka lat. 

W ubiegłym roku Czechy skierowały swoje zażalenia do Komisji Europejskiej z prośbą o arbitraż. Po wysłuchaniu obu stron władze UE przyznały Czechom częściową rację co do niepełnego dostępu do informacji podczas konsultacji społecznych. Stwierdziły jednak, że oskarżenie dotyczące negatywnego wpływu kopalni na wody Czech nie ma podstaw. 

W odpowiedzi strona czeska postanowiła pozwać Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości. Z kolei PGE zapewniła, że odpowiedziała na pytania podczas konsultacji transgranicznych i buduje ekran przeciwfiltracyjny w systemie odwadniającym kopalni, aby uniknąć zanieczyszczenia wody. 

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji

W zeszłym roku Unia Europejska przyjęła Fundusz Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 17,5 mld euro. Pieniądze mają trafić do regionów, w których dominują silnie zanieczyszczające gałęzie przemysłu, w tym węgiel. Z funduszu w największym stopniu mają skorzystać Niemcy i Polska. 

Źródło: euractiv.com

Fot. Matt Donders / Unsplash